A ten chleb, to taki, jaki zawsze chciałam upiec. Serio. Serio.

Bo chciałam by był okrągły, duży, bez foremki pieczony, no i z tą złotą spękaną skórką. A skórka popękała już po wyjęciu chleba z pieca. Pamiętam, jak w Rogowie (tym koło Brzezin), staliśmy, jako studenci, w kolejce po świeżutki pachnący chleb. Z taka właśnie skórką.

Zdobywa się wiedzę przez doświadczenie. I to robimy u nas w “Manufakturze u Romeckich”. Przyda się  , zapewne niestety,  na następny, a nie na najbliższy sezon. Koronawirus już i nam powiedział co myśli o naszych manufakturowych  planach i pomysłach:(

Spękań skórki nie widać bo zdjęcie zrobione tuż po wyjęciu z pieca. Potem chleb został zjedzony:)

Ale zrobimy jeszcze taki chlebek i zdjęcie też.

Dla przypomnienia, jak się robi racuchy. Sezon zaczęliśmy:) Póki co nieco wymuszony koronawirusem.

Jest nas w “Manufakturze u Romeckich” całkiem sporawo więc i żarełko zróżnicowane, niecodzienne. Bułeczki świeżo pieczone i racuchów całe krocie. Oj przytyjemy

Racuchy, jako że sycące nie są posypane cukrem pudrem bo możnaby pęknąć.

Bułeczki z pszennej mąki. Pół na pół z pełnego przemiału i 450-tka

Ścianka wspinaczkowa “inaczej”. Czyli, jak wykorzystać poniemieckie budowle?

W naszym bliskim sąsiedztwie jest ścianka wspinaczkowa przygotowana w postaci kilku /kilkunastu ścieżek wejścia na poniemiecką betonową budowlę. Jest to pozostałość po kruszarni pirytów z czasów drugiej wojny światowej. Kruszywo, o ile wiemy służyło produkcji chemikaliów dla celów wojennych. Produkcja była realizowana oczywiście nie tu na miejscu, a w wielkich zakładach chemicznych w ??Szczecinie?? Tego nie wiemy. Może ktoś wie lepiej-niech napisze coś na naszym fb. Z góry dziękujemy za pomocna dłoń.